Jechałyśmy około dwóch godzin. W czasie drogi nie nudziłam się. Już Ronnie o to zadbała. Kiedy jej powiedziałam, że brat Jane ma syna od razu dostała świra.
-Ciekawe czy jest przystojny.- wciąż powtarzała. - A jeśli to kujon ?-Ja tylko kręciłam głową nad głupotą mojej kochanej przyjaciółki.Przecież nieważne czy to ciacho czy nie, to mój kuzyn. Mam nadzieję, że chociaż te córki Yasira będą w porządku.
Zatrzymałyśmy się pod dużym beżowym domem przed którym stała jakaś mała dziewczynka. Wszystkie trzy wysiadłyśmy z samochodu,a ja przybrałam minę groźnej laski. Przeszłyśmy przez ogrodzenie, ominęłyśmy dziewczynkę która pobiegła tuż za nami i Jane donośnie zapukała w drzwi. Usłyszałyśmy głos jakiejś kobiety, która wołała chyba córkę albo kogoś tam.
- Safaa ! No gdzie jest ta dziewczyna, zawsze się gubi. - mogłyśmy się domyśleć, że chodziło o czarnowłosą dziewczynkę za nami.
- Hej ty jesteś Safaa? - zapytała Ronnie.
- Yhyy. - odparła czarnowłosa i pobiegła do domu zostawiając nas przed drzwiami. W końcu się wkurzyłam, kopnęłam drzwi i weszłam do środka. Znalazłam się w obszernym korytarzu z nowoczesnymi dekoracjami typu, doniczki z wysokimi kwiatkami. Komody i ogromne lustro w pozłacanej ramie. Podeszłam do niego i zaczęłam się przeglądać. Robiłam dziwne miny i pozy w końcu usłyszałam cichy śmiech za sobą. natychmiastowo się odwróciłam i znów widziałam tą czarnowłosą dziewczynkę - Safaa'ę.
- Won stąd. - powiedziałam.
- To lustro Zayna będzie zły. - odparła Safaa dalej chichocząc.
- Emmm. Aha ? - rzekłam i zajrzałam za przetwarte drzwi wejściowe. Veronici i cioci tam nie było.
- One poszły do salonu, choć. - powiedziała Safaa i pociągnęła nie za rękę.
*Oczami Petera*
Żeby szybciej dotrzeć do dziewczyn postanowiłem pojechać MPK-iem. Wypadłem z pojazdu i pobiegłem w stronę dworca PKP. na określonym odcinku drogi siedziały już Pezz i Jade.
- Hej. - przywitałem się wyciągając z plecaka towar. Pierwsza chwyciła to Perrie później dopiero Jade.
- A gdzie Ronnie?- zapytałem. Wreszcie to moja ukochana dziewczyna. Musiałem wiedzieć co się z nią dzieje.Po tym jak obie pokręciły przecząco głowami spróbowałem się do niej dodzwonić. Niestety bez skutku. Próbowałem jeszcze parę razy, ale niestety również bezskutecznie. Westchnąłem ciężko i zabrałem się za gadanie z przyjaciółkami.
*Oczami Angeliny*
Safaa ciągnęła mnie na chama chyba do salonu. Miałam ochotę jej przypierdolić ale się opanowałam. Weszłyśmy to nowoczesnego pomieszczenia z ogromną plazmą. W ogóle wszystko tu było ogromne i piękne. Spojrzałam na sofę na której siedziała Jane, Ronnie, jakaś baba i jakiś facet.
- Dobry. - powiedziałam cicho i kiwnęłam głową. Ciemnoskóry mężczyzna natychmiast wstał i mnie przytulił. Dobra.Aha jakiś nieznany mi pan mnie przytula. Po chyba, no nie wiem jakiś 10 minutach mnie wypuścił z uścisku. i powiedział.
- Tyle lat na top czekałem córeczko. - Zaraz..co!? Jaka córeczko. Czy to? Nie to niemożliwe. ja nie mam ojca, rodziców krewnych oprócz Jane.
- Słucham? - spytałam udając, ze nie dosłyszałam. Po mojej głowie kołatało się milion myśli na raz. Czy to może być prawda? Że mam ojca..jakąś rodzinę?
- Angelino, posłuchaj... - zaczęła tłumaczyć się ciotka.
- To ja mam ojca? - zapytałam cicho. Usłyszałam dźwięk tłuczonego szkła. Przez ten dźwięk oczy zaszkliły mi się łzami. Nie chciałam żeby ktokolwiek widział, ze płaczę. Wrzasnęłam tylko coś w stylu "Nienawidzę was !" i wybiegłam z pokoju. Co oni sobie myśleli, że po tylu latach uciesze się, że mam ojca?! To się mylili. Biegłam właśnie obok lustra i przystanęłam przy nim. Spojrzałam w odbicie. Nigdy nie widziałam siebie w lustrze jak
płaczę...naprawdę.
Otarłam łzy policzków i szybko się odwróciłam. W tym momencie zderzyłam się z kimś czołami. Złapałam się za boląc miejsce i pobiegłam dalej. Wybiegłam z domu mojego "ojca" i popędziłam ile sił w nogach do jakiegoś sąsiedniego parku. Zaszłam na sam koniec ponurego mini lasku i przysiadłam na ławce. Podciągnęłam nogi po brodę i łkałam po cichu. Nie mogłam zrozumieć jak mogli mnie tak okłamywać. Przez całe życie nieświadoma tego, że mogłam mieć normalną rodzinę jak znajomi. Wyjeżdżać z rodzicami czy chociaż mieć rodzeństwo. Przez całe życie moim rodzeństwem byli Veronica,Jade,Perrie,Jay i Peter. Ukryłam twarz w nogach i dałam upust emocjom.
---------------------------------------
Sorcia, że tak długo :cc
to dopiero drugi rozdział a ja już chcę więcej ♥♥♥ kiedy next ? :D :-* xx.
OdpowiedzUsuńNiedługo :))
Usuń:D
Usuń